wtorek, 29 lipca 2014

02.Czy on mi czyta w myślach ?

Ćwiczyliśmy aż do skutku. W końcu zrobiło się późno.
-Ja już chyba pójdę do domu.- powiedziałam i zaczęłam zbierać swoje teksty.
-Z chęcią cię odprowadzę.-powiedział i się szeroko się uśmiechnął.
Zeszliśmy na dół.
-Proszę to twój płaszcz. -podał mi go szarmancko , jakby wiedział,że chcę po niego sięgnąć.
-Dziękuję.-wzięłam go i wyszliśmy z domu. Droga do domu była dłuuga. Połowę drogi spędziliśmy w milczeniu.
-A więc. Od jak dawna tu mieszkasz ? -Zapytał się.
-Mieszkam tu od urodzenia. A ty gdzie kiedyś mieszkałeś ?- zapytałam blondyna,a on dziwnie się na mnie spojrzał.
-Ja mieszkałem przedtem w Londynie.-powiedział zamyślony i potem nie powiedział ani słowa.
Gdy doszliśmy do domu zadzwoniłam do drzwi i odwróciłam się, bo chciałam mu podziękować, a jego już nie było. Byłam padnięta. Ledwo co się położyłam do łóżka. Obudziłam się 20 minut przed lekcjami. W mgnieniu oka się wyszykowałam. Gdy spojrzałam na zegarek została mi jeszcze godzina. Byłam zdziwiona. Może się przewidziałam ? Sama tego nie wiedziałam .Opowiedziałam o tym w szkole mojej przyjaciółce Lenie.
-A może to czary ? -zaśmiała się i poszłyśmy na kolejne lekcje. Po lekcjach poszłam z Leną do domu.
Oglądałyśmy jakiś film miał chyba nazwę ,,Jeszcze Większe Dzieci 2''. Po filmie poszłam z Leną do sklepu po nasz ukochany popcorn maślany. Byłam już przy kasie i nagle za sobą usłyszałam znajomy mi głos.
- Cześć Samantha.  - powiedział Jace.
Odwróciłam się, a nikogo za mną nie było. Czy ja wariuję ?! Wyszłyśmy ze sklepu .
Kolejnego dnia miałam znowu ćwiczyć z Jace'm w jego domu.
Poszłam do niego po obiedzie. Znowu otworzył mi on.
-Witaj ! Wejdź do środka.- zaprosił mnie blondyn.
-Czeeść. A gdzie twoi rodzice? - Zapytałam ze zdziwieniem.
-Musieli wyjechać.-powiedział stanowczo i zaprowadził mnie do ogrodu.
Gdy skończyliśmy ćwiczyć. Poszłam na dół. Stałam przy drzwiach i już się ubierałam.
-Chcesz zostać na kolację ? Zamówię pizzę.- podszedł do mnie i zapytał w ostatniej chwili. Zgodziłam się
z chęcią,bo chciałabym choć trochę go poznać. Zauważyłam w nim coś dziwnego. Wystawało mu coś z kieszeni. Gdy się spojrzałam od razu zasłonił swą kieszeń koszulą. Wyglądało to jak jakieś berło/patyk. Sama nie wiedziałam. Zaczynałam po woli wariować. Może to z przemęczenia. Nie byłam pewna. Blondyn odwiózł mnie skuterem do domu.
W Niedzielę wstałam bardzo wcześnie, by móc się wyszykować na plażę z Leną. Po godzinie byłyśmy już na plaży. Kąpałyśmy się , aż nagle fala dziwnie się uniosła i ominęła wszystkich ludzi. Myślałam, że to jakieś złudzenie optyczne, ale inni też to widzieli. Zaczynałam się bać. Co to ?

SAMI SIĘ DOWIEDŹCIE ! KOMENTUJCIE I ŚLEDŹCIE DALSZE LOSY BOHATERÓW !

czwartek, 10 lipca 2014

01.Czy my się znamy?

Zeszłam po schodach rozglądając się wokoło gdzie są rodzice. Znalazłam ich w Kuchni z Kuratorką Emmą Herneswood. Poszłam do mojego pokoju, bo nie chciało mi się słuchać paplania rodziców. Poszłam do szkoły moim ulubionym parkiem Rosewood. .
Szłam zamyślona i wpadłam na blondyna, który spojrzał na mnie irytująco.
-Patrz jak chodzisz ! - krzyknął i poszedł dalej. Podniosłam książki i poszłam po Lenę moją przyjaciółkę, która jako jedyna mnie rozumiała.
-O hej Samantha ! - rzuciła się na mnie.
-Cześć Lena. Co tam u ciebie? - zapytałam przyjaciółkę.
-A nuudyy. Mam dość tego monotonnego życia. Musimy tylko ciągle się uczyć i siedzieć w domach.- powiedziała zawiedziona przyjaciółka.
-Też mam tego dość, no ale cóż jeśli chcesz coś osiągnąć.- uświadomiłam Lenie i poszłyśmy do szkoły.
Pierwszą lekcją była Historia, którą prowadziła Pani Layla Ernigwood.
-Dzień dobry dzieci ! Dziś pouczymy się o czarodziejach i czarodziejkach. - powiedziała skacząc wokół biurka.
-Nuuuda. - Krzyknęły Perfetki z trzeciej ławki, w której zasiadała Molly, Nelly i Kelly. Myślały, że są idealne i wszystko umieją.
-Więc tak. Legenda głosi,że kiedyś istnieli czarodzieje i czarodziejki. Można było ich poznać po tym ,że mieli dziwne sny, w których mieli tak zwane ''wizje''. Zawsze nosili przy sobie różdżki i używali ich , niektórzy rozsądni inni jakby to były zabawki. - Opowiadała, a ja zamyślona myślałam nad tamtym blondynem.
-Drrrryyyyyńńńńńńń - zadzwonił dzwonek i cała klasa wybiegła z sali.
Kolejna była lekcja Matematyki z Dyrektorem Fredwardem Smuffem.
-Dzień dobry ! Dziś do waszej klasy dołączy nowy uczeń Jace...- mówił nauczyciel.
-Hermiswoth.-podpowiedział mu Blondyn.
-Usiądziesz zzzzzzzz Samanthą Parker.- wskazał mu miejsce i blondyn się przysiadł. Spojrzał na mnie i się uśmiechnął. Był  jakiś dziwny. Chodził w czarnej szacie i na każdej przerwie czytał książkę , której nikomu nie chciał pokazać. Nie powiem, ale bardzo mnie ciekawiło co w niej było. Gdy wychodziliśmy ze szkoły potknęłam się o kamień,ale nie upadłam na ziemię. Coś dziwnego podniosło mnie do góry, nie widziałam, żeby ktoś mi pomógł. Ciarki mi przeszły ze strachu. Opowiedziałam o tym Lenie i nie chciało jej się wierzyć, że coś takiego miało miejsce.
-Słuchaj Lenka. Mogę u ciebie dzisiaj nocować ? -Poprosiłam przyjaciółkę.
-Tak pewnie. Rodzice na pewno się zgodzą. W końcu jesteś jak rodzina.- przyjaciółka mnie przytuliła i plotkowałyśmy ,aż w końcu poruszyłam temat o blondynie.
-Wiesz dzisiaj rano przed przyjściem po ciebie wpadłam na tego blondyna i było widać ,że był na mnie zły,
a w szkole uśmiechał się jak gdyby nic. On jest jakiś dziwny. Nosi szatę i nie chce nikomu pokazać co piszę, lub czego się uczy.-nawijałam Lenie.
-Może to tylko pozory ? Może jest normalny.- mówiła i patrzała na mnie.
Gdy poszłam się umyć zauważyłam jakąś twarz w lustrze. Szybko przepłukałam twarz wodą. To było na pewno tylko złudzenie optyczne. Wyszłam z łazienki i położyłyśmy się z Leną spać.
-Lena śpisz ? - zapytałam. Przyjaciółka zasnęła w mgnieniu oka. Myślałam nad tym co mówiła Pani Layla.
Później zaczęłam też rozmyślać nad tym blondynem. Gdy zasnęłam miałam dziwny sen: Szłam przez las , aż nagle skądś wziął się Jace,a po nim wielki potwór. Jace zabił go czarem, a potem odwiózł mnie na miotle do domu. Obudziłam się i przetarłam oczy na wszelki wypadek.
-Ufff to był tylko sen.- Otrząsnęłam się i poszłam dalej spać Lena zbudziła mnie głośnym graniem na gitarze.
-Pobudka śpioszku !  Miałaś twardy sen. Pierwszy raz tak długo spałaś. - zaśmiała się Lena.
-Która godzina ? - zapytałam na pół śpiąca.
-Jest dokładnie 12.00.- odpowiedziała i zwaliła mnie z łóżka. Poszłam do łazienki by się uporządkować.
Była sobota, ale miałam swoje plany. O 16.30 poszłam na koło teatralne, które odbywało się w Teatrze
Smiles. Nauczyciel rozdawał treść naszego kolejnego przedstawienia , aż nagle przyszedł On.
-Przepraszam za spóźnienie.- powiedział podenerwowany blondyn.
-Nic się nie stało Jace. Zaraz przydzielę każdemu rolę- opowiadał Pan Leonard Grant.
-Główną rolę Króla Midasa zagra Jace , a główną rolę Królowej Katherine zagra Samantha. Wszyscy jutro przychodzicie na 12 i będziemy ćwiczyć. Opowiem wam jak macie mniej więcej to zagrać. - Powiedział Pan Leonard , a ja skamieniałam. Jace podszedł do mnie i uśmiechnął się szeroko.
-No Królowo Katherine. To umówimy się dzisiaj na ćwiczenie ? -Zapytał.
-Dobrze. A o której i u kogo ? - odpowiedziałam.
-O 18 u mnie. Mieszkam na Wester Places 1/56.- powiedział i odszedł. Wspaniale. Akurat ja musiałam trafić na tę rolę ?! Pobiegłam szybko do domu by trochę jeszcze sama przećwiczyć swój tekst. Zbliżała się 17.30, więc wyszłam z domu. Nie mogłam znaleźć tej ulicy.
-Ej może się odwróć ? - powiedział znajomy mi głos i pokazał tabliczkę z napisem Ulica Wester Places 1/56.
-Przepraszam nie zauważyłam.- zawstydzona weszłam z nim do jego domu.

PODOBAŁO SIĘ ? CHCECIE WIEDZIEĆ CO BĘDZIE DALEJ ?  ŚLEDŹCIE MOJEGO BLOGA I BĄDŹCIE OBSERWATORAMI ! :*


Prolog

Do tej pory w bajkach występowali wymyśleni czarodzieje. Czarowali różdżkami , latali i pomagali nam.
Zawsze nosili szaty i śmieszne czapki. Uwielbialiśmy w nich wierzyć, ale z wiekiem odkryliśmy, że to tylko bajki. Czasami widząc kogoś ubranego w Halloween jak czarodziej myślimy, że to tylko przebranie. Niesamowite przebranie, ale niestety to nie prawda. W naszym świecie czarodzieje muszą się ukrywać. Udają normalnych ludzi. Pomagają nam. Tak jak w bajkach.

Może jest ktoś kto zna jakiegoś czarodzieja ? Kto wie o ich istnieniu ?